OsaX i jego osobiste, sieciowe piekiełko

Jestem wolny

Najmij mnie!

Ave.Witaj w moim osobistym zakątku sieci, w którym dowiesz się kilku rzeczy o mnie, co lubię, a czego nie oraz o tym co robię i co mogę zrobić dla Ciebie. Wkrocz w moje małe piekełko...
-OsaX Nymloth

Nuka Break 2.0 w Kickstarterze

02

maj

2012

Gdyby ktoś jeszcze nie orientował się, czym jest fenomen znany jako Kickstarter, śpieszę w krótkim wyjaśnieniem – jest to względnie nowy sposób finansowania rozmaitych rzeczy, od produkcji gier planszowych, poprzez pomysł na biznes, a na zbieraniu środków na wyprodukowanie oryginalnego produktu (nie)skończywszy. To, co stanowi jego siłę, to Internet – wystarczy, że jeden internauta wypatrzy interesujący projekt w Kickstarterze i niemal od razu zaczyna się (darmowa) kampania promocyjna, o akcji dowiaduje się coraz większa liczba ludzi, z których część deklaruje chęć pomocy przy finansowaniu danego pomysłu. Mówiąc krótko, Kickstarter pozwala samym konsumentom na pojawienie się danego produktu na rynku – z pominięcie wielkich wydawnictw i wytwórni, które zazwyczaj odsyłają twórców z kwitkiem, twierdząc, że dane przedswięwzięcie będzie niedochodowe.

 

 

Jakiś czas temu pisałem o fanowskim filmie oraz sześcioodcinkowym serialu Fallout: Nuka Break, który bazuje na uniwersum znanym z serii gier Fallout – projekt spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem przez internautów, całość z pewnością można uznać za sukces. Na tyle duży, że ekipa twórców postanowiła wystartować z Kickstarterem do drugiego sezonu serialu, który ma być przynajmniej dwa razy lepszy. Jeśli do tej pory nie mieliście okazji obejrzeć tego fanowskiego dziełka, to zachęcam do zapoznania się z Fallout: Nuka Break. Następnie warto obejrzeć oficjalny filmik promujący Kickstartera drugiego sezonu i po prostu dołączyć do grona „wspieraczy” na tej stronie dokładając swoje kilka dolców do słusznej sprawy. ;)

Japonia, po prostu

20

mar

2012

Jak niektórzy wiedzą, bądź też niedawno się dowiedzieli, początek marca stanowił dla mnie ważną datę. Wtedy to bowiem udałem się na wyprawę do Warszawy, której ostatecznym celem było spędzenie dwóch tygodni w Japonii. Kraju, którym fascynuję się od lat, a w którym wizyta była jednym z moich osobistych marzeń – które się spełniło. W niniejszym tekście chcę spisać i zachować wciąż świeże wspomnienia, zawrzeć wrażenia z pobytu w tym niesamowitym kraju oraz przybliżyć go nieco wszystkim zainteresowanym. Tak więc, zaczynajmy. Czytaj dalej »

Nie rozmiar ma znaczenie

31

sty

2012

Jedną z rzeczy, które – nie od dziś zresztą – mierżą mnie i momentami wręcz irytują w różnorakich mediach, w tym oczywiście w grach, jest fakt, że utartym standardem jest to, iż bohaterka (czy też jakakolwiek postać kobieca) musi legitymować się odpowiedniej wielkości atrybutami kobiecości. Mówiąc krótko i bardziej kolokwialnie, heroina musi mieć biust przynajmniej wielkości dorodnego melona – do tego najlepiej, aby była możliwie najmniej praktycznie ubrana. Albo i wcale nie ubrana, chociaż ta opcja źle wpływa na rating PEGI czy innej organizacji od określania kategorii wiekowych danego produktu. I tak mamy w grach całą chmarę bohaterek pierwszo i drugoplanowych, które mając dobre kilka kilo „na klacie” wyczyniają niesamowite wygibasy, jednocześnie nieprzejmując się prawami fizyki – niektórzy takowe potworasy lubią, kwestia gustu. A które to bohaterki stały się wręcz stereotypem żeńskiej postaci w grach, sprawiając, że nie tylko piękniejsza część populacji z pewnym niesmakiem spogląda na niektóre tytuły, w których praktycznie każda dziewoja świeci piersiami po oczach. Czytaj dalej »

Skyrimowe przemyślenia

26

sty

2012

Artykułów w sieci na temat najnowszej odsłony The Elder Scrolls jest od groma, ciągle też powstają kolejne teksty poświęcone Skyrimowi – większość z nich oczywiście stanowi swoistą pieśń pochwalną ku czci nowego dzieła Bethesdy. Ot, hype olbrzymi, jakiego doświadczyć mogą tylko najbardziej wyczekiwane gry na świecie. I co więcej, hype ten jest całkiem zasłużony, o czym sam się przekonałem, kiedy w końcu przełamałem wewnętrzny opór i wepchnąłem do kieszeni Todda Howarda kolejny plik banknotów po to, abym mógł wcielić się w rolę Dragonborna. Ten tekst zaś jest dość chaotycznym zbiorem przemyśleń na temat TES V: Skyrim po niemal setce przegranych weń godzin. Czytaj dalej »

Tajemnicze Limbo

19

sty

2012

Nie od dziś śledzę z pewnym zainteresowaniem rynek gier indie – małe, niezależne studia bowiem potrafią stworzyć takie produkcje, których grywalność przebija wiele głośnych tytułów od największych gigantów branży pokroju Electronic Arts, Activision, czy też Ubisoftu. Często też przyjmują bardzo oryginalne formy, od mechaniki rozgrywki, po stronę audiowizualną tudzież prezentują wyjątkowo dziwną formę artystyczną.

Nie powiem o sobie, że jestem znawcą gier indie – nie grałem w wiele tytułów uznawanych za najbardziej reprezentatywne (np. Braid jakoś ciągle mnie omija), nie czytam absolutnie wszystkich nowinek związanych z niezależnymi studiami i nie wyczekuję z wypiekami na twarzy na nadchodzące tytuły. Niemniej, miałem styczność z całkiem miłą grupą gier zaliczanych do grona tworów niezależnych – jednym z najnowszych przedstawicieli tego gatunku jest Limbo.

Czytaj dalej »

Muzyczne podsumowanie roku

08

sty

2012

Za dużo na stronie się nie dzieje, z różnych względów – głównie takich, że paskudny nekromanci ciągle rzucają na mnie czar lenistwa pisarskiego, przez co każda próba napisania czegokolwiek kończyła się zazwyczaj jeszcze zanim na dobre się zaczęła. Dzisiaj jednak następuje wreszcie jakaś aktualizacja – jest postęp, oby trwały. A przynajmniej oby następny wpis nie był kwestią przesadnie odległej przyszłości.

Korzystając z faktu, że już od dobrego tygodnia żyjemy w szumnie zapowiadanym roku Armageddonu, Ragnaröku, Apokalipsy oraz Inwazji Zielonych Misiożelków, postanowiłem przyjrzeć się minionym dwunastu miesiącom pod kątem muzycznym. W taki sposób powstało to oto muzyczne podsumowanie mego roku, które może za kilka lat okaże się miłym wspomnieniem. Czytaj dalej »

Magia Nieskończoności

30

lis

2011

Kiedy obecnie myślimy o silniku graficznym, większość z nas ma przed oczyma wyobraźni takie cuda techniki jak Unreal Engine, id Tech, czy też CryEngine. Niektórzy wskażą nieco mniej znane, ale równie potężne Anvil Engine, Source czy też RAGE od Rockstar. Z pewnością każdy fan gier komputerowych (i konsolowych) mógłby bez większych problemów wymienić jeszcze kilka kolejnych silników, zarówno tych nowych, jak i obecnych na rynku od lat. Wszystkie one charakteryzują się olbrzymymi wręcz możliwościami, obsługują coraz to nowsze Shadery (pamiętacie, jaką rewolucję one wywołały przy okazji premiery np. The Elder Scrolls III: Morrowind?), z łatwością współpracują z systemami fizyki takimi jak Havok i oferują już niemalże fotorealistyczną grafikę, jak chociażby najnowszy Frostbite od DICE.

Czytaj dalej »

UnderWorld Executors

25

lis

2011

Nowy wpis, tym razem o malutkim projekcie zrealizowanym dla klanu UnderWorld Executors.

Cel? Stworzenie zupełnie nowej strony dla klanu oraz przeniesienie potrzebnych danych ze starego skryptu PHP Fusion.

Do osiągnięcia tego celu posłużyłem się świeżą instalacją WordPressa, który zapewnia odpowiednią funkcjonalność (wraz z kilkoma pluginami), dla którego stworzyłem prosty, acz użyteczny theme na bazie mojego faworyta, czyli 960 grid system. Do tego kilka zabaw z SQL-em, przeniesienie danych i po pewnym czasie powstała nowa strona. Ot i kolejny niewielki projekcik gotowy. ;)

 

Personalne Forum Kulturalne

11

lis

2011

Szybka notka o ostatnim projekcie, którym się zajmowałem w ostatnim czasie. Celem było stworzenie od podstaw forum dla KoZy, który prowadzi całkiem miły zakątek w sieci, znany jako JustKoZ – Personalny Blog Kulturalny. Zlecenie może i nie powala skalą, ale było naprawdę fajnie przy nim popracować oraz odświeżyć sobie pamięć o tworzeniu nowych stylów pod popularny skrypt phpBB (oczywiście odpowiednio wzbogaconym). Bardziej szczegółowe dane znajdują się w moim portfolio, ma się rozumieć. ;)

Słów kilka o uroku Czarnej Kompanii

10

lis

2011

Nie wyobrażam sobie wieczoru (względnie nocy) bez książki – dobrej książki, która sprawi, że zapomnę o całym świecie i zostanę pochłonięty w świat autora, wciągnięty przez historię i zafascynowany wyrazistymi postaciami. Przy takiej lekturze często spędzam całe godziny, nie chcąc kończyć literackiej uczty, ciągle powtarzając sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”. Oczywiście, nie każda księga jaka trafia w me ręce jest wybitna, albo chociaż dobra – niektóre, pomimo swoich zalet są wybitnie ciężkie w lekturze, a niektóre wręcz odpychające. W ciągu ostatniego roku miałem okazję poznać jednak całą sagę, która z miejsca zasłużyła sobie na wszystkie możliwe (pochlebne oczywiście) epitety.

Czytaj dalej »