Jestem wolny

Najmij mnie!
 

Muzyczne podsumowanie roku

Za dużo na stronie się nie dzieje, z różnych względów – głównie takich, że paskudny nekromanci ciągle rzucają na mnie czar lenistwa pisarskiego, przez co każda próba napisania czegokolwiek kończyła się zazwyczaj jeszcze zanim na dobre się zaczęła. Dzisiaj jednak następuje wreszcie jakaś aktualizacja – jest postęp, oby trwały. A przynajmniej oby następny wpis nie był kwestią przesadnie odległej przyszłości.

Korzystając z faktu, że już od dobrego tygodnia żyjemy w szumnie zapowiadanym roku Armageddonu, Ragnaröku, Apokalipsy oraz Inwazji Zielonych Misiożelków, postanowiłem przyjrzeć się minionym dwunastu miesiącom pod kątem muzycznym. W taki sposób powstało to oto muzyczne podsumowanie mego roku, które może za kilka lat okaże się miłym wspomnieniem.

Przechodzimy do mięska, czyli na dzień dobry, ogólne TOP10 roku 2011 wedle OsaXa:

 

 

Przyznać trzeba, że dziesięć najczęściej słuchanych przeze mnie kapel w poprzednim roku to naprawdę kawał ciężkiego grania. W zasadzie jedyną niespodzianką może być brak przedstawiciela sceny black metalowej (najbliższy Summoning uplasował się na 15 pozycji) oraz obecność w dziesiątce Gama Bomb. Lubię ten zespół za swój jajeczny thrash metal, ale tak wysoko się ich po prostu nie spodziewałem. 😉

O pierwszej trójce nic wielkiego też nie powiem- bo nie trzeba, kapele te są wielkie i bez peanów z mojej strony. Amon Amarth to od lat absolutna klasa światowa, a kolejne albumy jedynie potwierdzają ich mistrzostwo w kategorii zakrapianego wikingami melodyjnego death metalu. Z pewnością duży wpływ na zwycięstwo w tym rankingu miał album Surtur Rising, którego dwa skrajne kawałki (War of Gods oraz Doom Over Dead Man) po prostu niszczą uniwersum. Kreator od lat pozostaje moją ulubioną kapelą thrash metalową, a Petrozzę cholernie cenię nie tylko jako muzyka, ale również songwritera oraz tekściarza. Warto wspomnieć również o tym, że miniony rok zapisał się w mojej pamięci jako ten rok, kiedy miałem wreszcie okazję obejrzeć na żywo występ niemieckiej legendy. Ostatnie miejsce na podium przypadło polskiemu przedstawicielowi death metalowego bluźnierstwa, czyli Traumie – aż wstyd, że ta kapela nie jest szerzej znana, bowiem poziomem nie odstaje od takich potęg jak Vader i Lost Soul, a ostatnie dokonania Behemotha bije na głowę.

Lista dziesięciu kapel to jednak nie wszystko – zrobienie po prostu TOP10 byłoby pójściem na łatwiznę. Ja zaś lubię chodzić pod górkę, na wspak i zygzakiem, dlatego postanowiłem prześledzić trochę historię ostatnich dwunastu miesięcy i wybrać największe perełki-odkrycia 2011 roku. Oto i one (kolejność nie ma znaczenia):

Heavy Load (heavy – old school z lat 70-80’tych rodem ze Szwecji)
Angel Witch (heavy – kolejna staroszkolna perełka)
Saint Vitus (doom – niemłoda już kapela, której brzmienie jest po prostu unikalne i lekko doprawione nutką Black Sabbathowską)
Mourning Beloveth (doom/death – klimat przygniatający jak ołowioana plyta nagrobna, wokal wciskający w fotel, jedna z ciekawszych kapel w całym gatunku)
Ezo (heavy – Japończycy dobry heavy metal w starym stylu robić potrafią. I basta!)
Sear (black/death – fińska furia!)
Varg (pagan – odkrycie Paganfestu, dla miłośników pogańskich klimatów, mus znać)
Enforcer (hard rock – jak widać, nadal można grać jak w latach 80’tych)
Barathrum (black – dość surowy w formie i treści black metal o konserwatywnym podejściu do tematu)
Carach Angren (symphonic black – prawdopodobnie najlepsze odkrycie całego roku. Świetne instrumentariu, znakomite wokale i kompozycje oraz wyśmienite teksty)
Thanatos (death/thrash – kolejna kapela wygrzebana z przeszłości, której warto dać szansę i poznać nieco bliżej)

 

Rankingu poszcególnych wydawnictw z 2011 roku nie przeprowadzam – ot, w zasadzie bardziej zgłębiałem przeszłość i nowości mam zaledwie kilka. W dodatku, nie są to żadne wielkie marki, tak więc taki ranking nie miałby racji bytu. I w sumie, to by było na tyle. Macie jakieś własne muzyczne odkrycia z poprzedniego roku?

Napisano: 08-01-2012

Tagi: , , , ,

Kategorie: Muzyka, OsaX i jego świat